umiejętność, coś, czego nie można ani zniweczyć, ani nawet
Stefan Żeromski głowy. - Czy sądzisz, że tamtędy może przejść cała nasza kolumna? - Czy może? Cała kolumna? Dlaczegóżby nie mogła przejść cała kolumna? Dobrze mówię: cała kolumna... Tam przejdzie każdy, kto zna
prosić urwisa, żeby nie chodził. Z początku udawał posłuszeństwo: czaił się, przymilał, wypraszał pozwolenie na bomblerkę. Później nabrał zuchwałego rezonu. Z czasem stał się impertynencki, drwiący,
Cytat
między wysokimi drzewami... W pobliżu czerniał iglasty bór. Nieruchomy, nieżywy, bez głosu stał ciągnąc z łąk i wsysając w siebie ciemność najgęstszą. Z dalekości, z zarzecznych pagórków, które w
Braci, w jedne oczy po drugich, w twarze Niemców i Polaków, po raz pierwszy widziane, i w każdym oku widział siłę nieubłaganą, taką samą jak w sobie. Wtem Mistrz katedry wstał mówiąc: - Ostatni ten
Cytat
administracji nie dają najmniejszego rezultatu, mimo to przeprowadzenie jakichkolwiek napraw w pokoju na własny koszt jest adwokatom najsurowiej wzbronione. Ale i takie traktowanie adwokatów ma
żółtych i szarych polach, po powierzchniach jakby odartych ze skóry, dookoła samotnych wozów. Kędyś daleko płonęło niewidzialne ognisko i siwy dym długą smugą we mgły przepływał. - Dobijamy do szosy