kąpała się we wzburzonych falach: rude, obdarte, poszczerbione
Stefan Żeromski ranny deszcz uklepał - i kopyta jego po pęciny zaklękały się w świeże ciasto uprawy. Wtedy uda, piersi, ramiona jeźdźczyni harmonijnie z ruchami konia unosiły się, opadały i ciągnęły na siodle.
tam! Już dawniej pan Władysław miał ataki duszności, a teraz się to uwidoczniło, gdy go lekarze podczas superrewizji zbadali. - Życzę panu z serca powrotu do normalnego zdrowia! - mówił Wielosławski
Cytat
mądrość, miłość jednako zawsze silna, bez początku i końca, wiekuiście ta sama, wielki duch Budownika świata, nie objawia się bardziej niż w dojrzewaniu ziarna, w rodzeniu się traw na łące, gdy
wyhodowanego ze krwi? Czyjeż oczy wyleją łzę? Czyje piersi westchną? W mrok się rozpraszał ostatni brzask wytrzymałości. - Już nie pójdę nigdzie! -cisnął słowo głośne jak klątwę na nieszczęśliwych,
Cytat
przyrządź... - Już o sałatkę bądź spokojny... - Mówisz? - troskał się ojciec duchowny. W czasie tego całego galimatiasu matka Hipolita, siedząc w dużym fotelu, nie wydawała głosu. Wodziła oczyma za
oczu kap-kap-kap! Pan Gajowiec - dobrze! Ale skądże - u licha? - te dwie damule? A przecież były to łzy prawdziwe, jakby krewnych, jakby sióstr dalekich a nieznanych, które się nad dolą jego drogiej