radosnego śmiechu. Wewnątrz pudła, przysypanego wieloletnim kurzem,
Stefan Żeromski podnosząc oczy badał ostrożnie wzrokiem, co się tam w górze nad nim działo, wziął nie patrząc jeden z papierów z biurka, położył go na wyciągniętej płasko dłoni, po czym wstając poniósł go ku obu
flaszki, rozłożone na stole bufetowym. Rzucał na ten stół dukaty wygarnięte z kieszeni, leżał w czyichś ramionach... Kłuły go po twarzy ogolone brody, muskały wąsy, świeciły się przed nim
Cytat
Świeciło wielkie, złotolite, oślepiające słońce. Uczuł, że go ludzie na ruchomym materacu niosą dokądś w pole, w równą, bezdrzewną przestrzeń. Kołysał się na swym posłaniu, nie mogąc pochwycić taktu
swobody. Ojciec, który go nigdy a nigdy nie karał, nigdy nawet nie łajał, a strofował półżartem, z lekką drwinką, dowcipkując, posiadał nad synem władzę żelazną, niezłomną. Wbrew łagodnemu
Cytat
naszą. Zdaje mi się, że wygodniej ci będzie w pokoju, który jest obok. Rafał zabrał ową księgę, ciężką jak naręcze bukowego drzewa, i wyszedł do sąsiedniego pokoju. Była to pracownia. Na środku
ma już - żal się Boże! - nawet rywala. Został tylko on, Cezary, cień i podobizna "panny Jadwigi", a ma oczy kubek w kubek do matki podobne. Pan Gajowiec chętnie z Cezarym rozmawiał. Zamykali się