ulicy, gdzie ojciec jego skromny, ubogi, ale chędogi szynczek

Stefan Żeromski koniec. Kamień leżał na sercu. Ale w niskości swego ucisku nie umarło serce. W głębinach nocnego milczenia, kiedy ostatni szmer rozproszył się i oniemiał, ono jedno słyszało odgłos kroków podeszwami. Poznał z rozległości łoskotu, że jest ich co najmniej pięciu w obrębie zwalisk. W kupie szło trzech. Dojrzawszy, widać, jego płaszcz, stanęli. Wszczęła się cisza. Wicher tylko kwiczał

 

Cytat

raz i jeszcze: Ad Rosam per Crucem, ad Crucem per Rosam! In ea, in eis gemmatus resurgam... Przytuliła się do ściany i przemieniła w cień nic nie wiedzący, a przecie wierny aż do ostatniego kroku... pochwycenie odpokutował ongi Prometeusz przybiciem rąk do skał Kaukazu. Nie z taką już pogardą, jak niegdyś, Cezary Baryka myślał teraz o świątyni ognia między kopalniami nafty Barachan i Surachan,

Cytat

Ciągle myślał o tym, czy dobrze trzyma ręce, czy należycie ustawił swe bolszewickie nogi. Oglądał innych przedstawicieli typu "młodzież" - i stosownie do otrzymanego wrażenia kształtował swe pana Skalnickiego. - I mnie się to samo tak wydaje... - westchnął wujcio. - Szanować go! - zdecydowała głośno starsza pani. - Na wojnę chodził, ziemi bronił, bił się mężnie, cały kraj przemierzył