porośnięte jałowcem i uwieńczone szarym, zębatym grzbietem skał
Stefan Żeromski wyliczałem na pamięć takie właśnie "aorysty", których nieznajomość przyprawiała mię swego czasu o "lufy", mnożyłem godziny przez minuty, minuty przez sekundy, czasami nawet w sekrecie przed samym
Daszkiewicz, podporucznik Paciorkowski. W furgonach wieziono rannych: kapitana Bogusławskiego, Zabłockiego, Zeferyna, Zieleniewskiego, Godebskiego, Kirkora, Berensdorfa, Markiewicza, porucznika
Cytat
Olbromski cały był w ogniu. Szarpała go wczorajsza rana. Teraz dopiero czuł stłuczenia od pchnięć bagneta. Płomienie miał w oczach i w głowie, a jednak zimno go trzęsło. Wlókł w sobie śmiertelne
sąsiedniego zaułka dały się słyszeć kroki ludzi równo maszerujących. Jak błyskawica - cisnęła w ciemności swój nagły strzał światła ślepa latarnia. - Zybenknopfy! - wrzasnął przyjaciel Rafałów,
Cytat
korzystania z odległych od siebie dołów czynili na przechodniu wrażenie ludzi, którzy o sobie nic zgoła nie wiedzą. Skoro zaś ów trzeci odszedł do roboty, wrócili na swe miejsce. - Dlaczego nie
Podbiegli ku sobie i padli wzajem w ramiona bez słów. Za chwilę Rafał siedział z przyjacielem na bryce, zdążając do dworu w Wyrwach. Michcikowi kazał wleźć na kozieł. Nie mógł się napatrzyć na