szorstką trawą? Sam nie wiem, czemu tak lubię myśleć o tej dziurze.
Stefan Żeromski Kochałem się czasu tej wiosny w pannie Zofii tak zapalczywie, że aż omdlewałem z gorąca. Upalne dnie czerwcowe były dla mnie jakimiś olbrzymimi mirami mdłego smutku, nieskończonego wyczekiwania i
świecy. Sokolnicki wyszedł z izby, gdzie mieszkał, i wkroczył między szeregi. Żołnierze spoczywali jeszcze, ale słysząc łoskot bębnów bijących w ciemności, czuli, że to ich do boju wzywa ten srogi
Cytat
się modli żarliwie, choć ani jednej litery książki, którą trzymał w ręku, nie widział. Dopiero przed Podniesieniem dźwignął ukradkowo oczy. Wśród matron i personatów parafialnych bokiem zwrócona
siedział na koźle. Miał minę wesołą. - Byłeś, widzę, w nocy zalany, mądralo! - krzyknął ksiądz surowo. - Po minie widzę. - Jednakowoż mogę jechać. Zaręczam za powrót pomyślny. - Spróbuj mię
Cytat
Południa. Widział Mery i nieznajomą doncellę, jak rozmawiają w dzień letni pod cieniem wielkich brzóz, których długie korytarze wychodzą w pola zbożowe, w łany żywiące. Azali spodoba się jej kraj
Na twarz Piotra Olbromskiego wydobył się uśmiech spod serca, coś jak przykre tchórzostwo. Książę ciągnął dalej. - Toż pamiętam aż do tej chwili sejmiki. Sejmiki! -powtórzył głosem najbardziej