unikać tworzenia się "wilków", jak normować płomienie wchodzące do
Stefan Żeromski obydwu niezdrowe upały. Była to jego droga do ubóstwianej. Nie chciał narzucać się. Wściekał się na nią za rozmowy ze wszystkimi, a nade wszystko za śmieszki i poufne półsłówka z "tamtym". Krążył
pokoje, lecz dwa pokoje najczystsze, najzdrowsze, najładniejsze, czyż to nie szczyt marzeń dla samotnego człowieka? - Wydaje mi się, że cokolwieczek za dużo tam ma być czystości. Przydałoby się
Cytat
niezrównanego eleganta i barczystego młokosa z podfryzowaną czupryną. Gdy wszyscy trzej, "trzej uwodziciele", zeszli się w pokoju Cezarego na chwilę przed wyjazdem, Hipolit na widok księdza
laty, rozpełzli się po stancyjkach dworu. Wszystkie alkierzyki i przybudówki z niskimi powałami, o wapnem wybielonych belkach, pełne były gwaru i śmiechu. Każda z tych skrytek miała już swój choćby
Cytat
próżnych krzesłach, w wąskich, skromnie przepysznych kanapkach, tęskniąc za uwielbieniem tyle nocy i dni. Kiedy niekiedy dostrzegał w ogromnych lustrach swą postać w wyszarzanym ubraniu z
sen przypomniałem sobie postać dra Juliana Marchlewskiego. Pierwszy raz widziałem go niegdyś, przed wieloma laty w pracowni bibliotekarskiej Rapperswylu, w izbie na drugim piętrze, o prastarym,