zatrważającymi wyrwami droga mijała pewien rodzaj bramy i prowadziła
Stefan Żeromski kolegów wiedzą wojskową i doświadczeniem. Rzadko który z młodszych był tak długo jak on właśnie prostym żołnierzem. Rzadko który walczył tak jak on w Saragossie i pod Tudelą... Spod Tudeli, w ślad
Klacz chrapała na zimnie i biła kopytami. Za progiem ściągnął i mocno, z drobiazgową pilnością pozapinał popręgi siodła, urównał puśliska i przymknął drzwi. Bez pomocy drugiego człowieka, który by
Cytat
znajomi, całe miasto. Gwar, kwiaty, uściski, pozdrowienia, życzenia. A w głębi peronu, z dala, sam jeden, oparty o framugę okna - tamten. Jęk przerzynał duszę na nowo. Widziała jego oczy i uśmiech
drogę. Kto nie zna i kto jest słaby - ten idzie dołem, a później obok jezior. Komu pilno do Realp, do Hospenthal, albo do Andermatt, taki idzie przez tę wysoką drogę. Kto zna miejsce, bo kto jest
Cytat
pocieszała Cezarego nadzieja, że Lulek kiedyś odżyje - jeśli doczeka - gdy walka klas już ustanie, gdy jedna tylko będzie klasa na globie, gdy wszyscy będą mieli jednakie mieszkania, spiżarnie i
ogolonej, na prześlicznych, miękkich, wydelikaconych policzkach i na czole alabastrowo białym. Pan Opadzki począł chodzić w zamyśleniu dokoła stołu powolnymi krokami starca. Posadzka z cicha