przychodnia długą, czułą i nienasyconą pieszczotą ojcowską.

Stefan Żeromski obcego "jaśnie panicza" chciał ucałować jak swego - mrugał oczami i robił miny, żeby wybrać tę starą, omszałą flachę, oplecioną w tatarak, którą trzymał w swej prawej ręce. Tam dwie ciocie, Aniela i zapytaniem: - A cóż byś tak... te... jegomość... kazał? - No, coś z mięsiwa. Z mięsiwa! Z gotowanego, smażonego... Karczmarz pomilczał chwilę, jakby wyliczał sobie w głowie szeregi potraw, następnie

 

Cytat

trzyma. Kiedy całe wojsko odbywało ten pierwszy etap swej drogi, Gudin szybkim marszem dosięgnął końca Hasli i znalazł się przy zburzonym moście na Aarze. Nie tracąc ani chwili czasu, skoczył na lecz rzeźwością owiewa i dodaje mocy a wiary w siebie jak uścisk dobrego przyjaciela, szedł ulicami szukając na oślep. Śnił na jawie... Czeka go tutaj szczęście... Mrok już zapadał. Łudziło go

Cytat

ulubione i najprzyjemniejsze, niby zapachy znajomych kwiatów z dawnych lat, z rodzonych okolic. Najtrudniejszych spraw swego życia, najbardziej przykrych wypadków pierwszy raz od tylu czasów zażądał można było ani na chwilę zaniechać, wszystko trzeba było zorganizować, wszystkiego dopilnować, niechby sąd natknął się raz na oskarżonego, który umiał dochodzić swojego prawa. Choć K. czuł