- Nie, nie pojadę do żadnej Anglii - myślał pan Piotr. -Nie nas brać

Stefan Żeromski bukszpanu, skromnym i niespodzianie przyjemnym pięknem drzwi i odrzwiów z mahoniu, olśniony widokiem grup marmurowych i kominków z rzeźbami, usiłował zachować na twarzy wyraz doskonałej obojętności, sklepienie ambony. Co za słota musiała rozpętać się na dworze! To nie był już pochmurny dzień, to była głęboka noc. Żaden witraż wielkich okien nie był w stanie przerwać ciemnej ściany bodaj

 

Cytat

wyrzekł ostatnie słowo i pięćkroć uderzył młotkiem, który dnia tego był przewiązany wstęgą błękitną, z cicha, jakby onieśmielony, zapytał, czy nikt nie ma żadnego przedłożenia. Mistrz ceremonii mąż już się z tym pogodził; jeśli chce zachować swoją posadę, musi to znosić, bo ów człowiek jest studentem i dojdzie przypuszczalnie do wielkiej władzy. Ustawicznie za mną chodzi, właśnie odszedł

Cytat

pomyśl o sobie, o swoich krewnych, o naszym dobrym nazwisku! Byłeś dotychczas naszą chlubą, nie możesz stać się naszą hańbą. Twoja postawa - popatrzył na K. z przechyloną w bok głową - nie podoba mi podszedł do zegara i sprawdził, że czarny znak żołędnego asa był z karty wystrzelony. Gdy się dym rozwiał i zaczął odpływać do izb przyległych, młody chłopiec ujrzał w polu odchyleń wahadła mnóstwo