- Tak, to właśnie dostrzegłem w rachunkach...
Stefan Żeromski dojechał do brzegu rzeki. Stał na wprost głównego koryta żółtawo-burych wód Aaru, które tam zlatują nagle do jamy na siedemdziesiąt metrów głębokiej. Z boku do tej samej przepaści skacze z taką
powiedział kupiec i przejechał ręką po czole, jakby się namyślał, K. chciał mu pomóc, więc rzekł: - Pan chciał mieć natychmiastowe wyniki i poszedł dlatego do pokątnych adwokatów. - Całkiem
Cytat
Helenę, jak ją jedni drugim wydrzeć usiłowali. Ryk, jak nóż z żelaza, rozdzierał jego piersi i gardło, głowa, siepiąc się ślepymi rzuty, trzaskała w pień smereka, a oczy wywracały w dołach. Krzyk
rękę. Hipolit ujął jego dłoń i długo ją ściskał. A wreszcie puścił tę rękę z jękiem: - Na Chłodek - sam... Ech, ty głupcze! Ty dardanelski ośle! Zmarnowałeś Karusię! Uradziliśmy byli tutaj w
Cytat
poczuł, że jest sam, zaraz upadł w łoże duchowego lenistwa, dał się ogarnąć doskonałej bezwładności woli. Głowa jego zsunęła się na rozłożone karty książki jak ciężki, lity, nędzny kamień. Ani
przylgnęło do młodego rolnika. Od wczesnej wiosny do późnej jesieni kurzyły się w obszarach tak zwanych odpadków, po zboczach górskich, kupy wydartego z ziemi jałowcu, który palono wraz z pniakami