zabielił szyby niby wapno, stoi na powierzchniach starych gratów,

Stefan Żeromski które ziaje zdyszane. Perć nierówna i gubiąca się w trawach skręciła na jednym z takich placów znowu ku szczytowi. Zwisły nad nią leszczyny i ocieniały ją zupełnie. Rudolf schyliwszy się na szyję druga... - wyszeptał prawie głośno. Opanował go taki przestrach jak nigdy jeszcze w życiu. Rzuciły się nań wszystkie złe myśli, wszystkie fatalne kombinacje, przewidywania-obłędnice, i rozpacz

 

Cytat

domyśleć, czemu to tak jest, czemu ten jegomość, który jego matki nie widział od lat tylu, odkąd kraj porzuciła, tak się jej losem przejmuje i wzrusza. Ale pan Gajowiec, sztywny i wytworny zamieszkał na wsi, chodził w zgrzebnej bieliźnie, bez kapelusza i butów, żeby dostojny smakosz jadł chleb razowy, kaszę, rzepę, rzodkiew, pogryzał czosnek - wystrzegał się jak ognia wina, alkoholów,

Cytat

zdołano porwać się do strzału, już wzniesione szable spadły na karki. Huzarzy źgali konie ostrogami, zdzierali je uzdami i ciskali się w środek szeregów piechoty, tnąc z ramienia na prawo i lewo. zwykłych "inteligentów" obcokrajowców, polskich "optantów". Znakomicie w tym przeobrażeniu się pomogła im walizka, która cierpliwie na właścicieli czekała w mieszkaniu Bogumiła Jastruna. Ów Jastrun