Młody człowiek oczami na wpół rozwartymi wpatrywał się w okno,
Stefan Żeromski zaczęła się wstępna rozmowa, zauważył K. z wielkim niezadowoleniem, że rozumie Włocha tylko fragmentarycznie. Gdy mówił zupełnie spokojnie, rozumiał go prawie całkowicie. Były to jednak rzadkie
powiedział kupiec z niechęcią. - Pan, jak widać, nie zna jeszcze tamtych ludzi i może to sobie źle tłumaczyć. Pan musi zrozumieć, że w tym postępowaniu sądowym coraz bardziej nabierają wagi pewne
Cytat
zalewał się gorzkimi myślami. Wciąż nie wiedział, dokąd iść z tej kawiarni, wciąż się wahał. Wspomniało mu się wtedy jedno zdanie z Platona, z Obrony Sokratesa, którą jeszcze tak niedawno w
spojrzenia tych osób, wyciskając na jego czole piętno hańby. On sam czuł się winowajcą. Wypił zwyczajny kubek gorącego mleka z takim pośpiechem, że o mało warg sobie nie sparzył, i nim się ozwał
Cytat
na jeszcze więcej, podszedł do łóżka adwokata i zaczął się tam żalić na K.: - Panie adwokacie - powiedział - czy słyszał pan, jak ten człowiek ze mną mówił? Jego proces liczy się dopiero na
ziemi za odchodzącym dzieckiem? Oczy nie mogą się z nią rozstać i nogi nie mogą odejść. Zerwane kwiecie z rąk wylatuje i w uszach odzywa się jak gdyby syk sepleniący wiwilgi zabitej w ogrodzie...