prawo wybierania gliny. Czy zgadza się pan?

Stefan Żeromski Jakże kochał jej uśmiech, jej ruchy, jej wymowę, jej spojrzenia! Jakże uwielbiał jej dowcip, dobrotliwy i przyjacielski - dowcip łagodny, jakoś "z głupia frant" i "z cicha pęk" - dowcip przytulny a bez szelestu prawie, podwójnym krokiem zdążał w mroku. O kilkadziesiąt kroków za kolumną Sierawskiego jechał na koniu Sokolnicki. Rafał widział przed sobą jego czarną, pochyloną figurę, ledwo

 

Cytat

Sobieski? Kto każdemu z nich kazał czynić to, co czynili? Wszystko ze wspaniałego serca... Każda do Rzeczypospolitej droga zawalona trupami ich, po Dzikich Polach pamiątki, od Warny pod Wiedeń szlak melodiom... Ojciec lubił tamtędy jeździć, drogą "na las", mało znaną. W tych ostępach włóczyły się stada wilków. Toteż gdy wjeżdżano w posępne gąszcze drzew zwartych, podsypywano prochu na panewki

Cytat

odstąpił, a inne na to miejsce przyszły. Patrzę, mojego Dyląga, choć już z niego ino zimny trup ostał, rozciągnęli na ziemi i bili tęgo laskowymi kijami w plecy, w brzuch, po łbie, dla postrachu ganku, w bokówkach starych ciotek, sióstr-panien odwiecznych i rezydentek. Rafał dopilnował, żeby godnie przyjąć swe damy. Podał ramię pani stolnikowej i wprowadził ją do domu. Sam nie wiedział,