obliczem twórcy cywilizacji. Inżynier wejrzał okiem mędrca na ich
Stefan Żeromski bo wiem, me jest właściwie przez ustawę dozwolona, tylko polerowana, i nawet to, czy z odnośnego miejsca w tekście ustawy wynika przynajmniej tolerowanie jej, jest kwestią sporną. Dlatego, ściśle
spogląda na przelatujące auta, na ich barwy wielorakie - szare, zielone, granatowe - na ich kształty coraz inne. Słucha ich porykiwania i pobekiwania, prawidłowego w tym chaosie. Przestrzega
Cytat
wiadomość o śmierci nagłej a niespodziewanej. Toteż w trwodze swej wierzył, że w boru tym tai się, kryje i oddycha wiatrem śpiewnym duch wszystkomogący, Świst-Poświst, bożyszcze śmierci.
małym saloniku, stosunkowo skromnie urządzonym, służący kazał Rafałowi oczekiwać. Gdy grube łydki fagasa przestały migać na posadzkach, a szelest jego pantofli oddalił się zupełnie, Rafał usiadł w
Cytat
tak niedokładnym jak wspomnienie starca i tak wątpliwego istnienia jak widziadlany obraz cielistych róż w mroku nocnym. Żołnierz wstał ze swego miejsca po cichu. Wysoko przytroczył szablę. Ręce miał
radością będące, skąd miejsca te posiadały coś z niego samego, jakąś część z głębokości jego duszy, jakim cudem stały się widomym obrazem niepochwytnego sekretu miłosnej nocy. Były tam czarne olchy