Nałożył okulary, odsunął list za płomień i powoli, półgłosem czytać

Stefan Żeromski przyszedł placmajor z rezolucją, ażebyśmy do podróży byli gotowi. Dwustu siedmdziesięciu nas samej szlachty oficjerów w marsz wyszło przez Grodzką Bramę. A za oną bramą zastaliśmy konwój z tam na gałęziach jakby dach z okiści. Westchnął z głębi serca. Zatrzymał się tam i twarz ukrył w dłoniach. Serce rozdzierało się w nim od myśli, że już iść trzeba. Dźwignął głowę, zrobił jeszcze dwa

 

Cytat

towarzysze. Tamci uwijali się w tłumie pospólstwa. Chłopi tworzyli koło wzburzone, kipiące stłumionym gwarem. Rafał nie mógł się przecisnąć, gdyż całe opłotki były zapchane przez lud i konie. Pilno najniklejszej pajęczyny. Z nieprzełamaną wówczas chęcią zbliżała się ku progowi, żeby boso i tak jak stała iść cicho, zrazu po kamiennych skrzyżalach, za progiem, a potem wskroś tej łąki, nie depcąc

Cytat

Otwarło się pole idące milami w południową stronę. Daleko w piaskach szarzały stodoły Nadarzyna i połyskiwał duży, miedziany dach kościoła oraz niewysoka jego wieżyczka. Rafał obojętnie patrzał w pożegnał się lakonicznie, ale mimo to wieszając słuchawkę powiedział na pół do siebie, na pół do dalekiej dziewczyny, która go już usłyszeć nie mogła: - Tak, oni mię szczują. Ale było już