wywiędłe kadłuby, na brudem obrosłe ich dzieci, na znikome resztki
Stefan Żeromski długi korytarz, z którego prowadziły z gruba ciosane drzwi do poszczególnych przegród strychu. Mimo że nie było żadnego bezpośredniego dostępu światła, nie było jednak całkiem ciemno, gdyż niektóre
lasy, odwieczne... Śliskie sanice co chwila leciały w zatoki na rozbitym gościńcu, gdy konie poszły z góry. - Te, trąba! - wołał Nardzewski na furmana, gdy się sanie, zbyt ostro toczyły w wyboje. W
Cytat
Ślepia kołowały. Z nagła straceniec usłyszał w głowie swej myśl pełgającą jasnym światłem, dźwięk krótki jak ostatnie uderzenie dzwonu: klucz. Cichym, złodziejskim ruchem lewej ręki, z cudownym
mieście gubernialnym pod Uralem. Bal ów zaszczycił swą obecnością miejscowy gubernator oraz jego dorastająca córka. Pani Barykowa po przetańczeniu walca miała szczęście znaleźć przypadkiem miejsce
Cytat
pośpiewywał jedną z pięknych piosenek ludowych. Ostatni postój wypadł z woli maszynisty o dziesięć wiorst przed Charkowem. Z jakichś względów w tym właśnie punkcie kończyła się droga
Hieronim w nich się pokochał. - Co za książę Hieronim'? - A diabeł go ta rozezna, co on za jeden! Książę Hieronim, powiedział, i tyla wiem. Pewnie cesarski abo brat, abo zgoła szwagier. - A za cóż