bękarta losu, do syna jakiegoś przekupnia, do parweniusza, który
Stefan Żeromski spytał Nardzewski łagodniejszym głosem, puszczając kłęby dymu z krótkiej fajeczki. - A musi go ktoś znalazł, bo cięgiem po lasach łazi. Kwardy. - Dobrze wam tak, podłe chamy! - mruknął
bluszczami i trawą, że trudno je było odróżnić od zburzonych siedlisk hidalgów-rozbójników. Ułani nie spotykali w tych stronach ludzi na swej drodze. Długo nieraz musieli czatować, nim zdołali
Cytat
skinienie towarzyszów przedziału, Cezary musiał znowu wyjść i zająć swe miejsce. Gdy pociąg nie odchodził z tego postoju - zaniosło się bowiem na długi remontik - bezimienny przyjaciel wywołał
Od siedmi... - powtórzył Rafał głosem szyderczym, który się z niego samego natrząsał jako wróg. Spytał jeszcze: - Za co siedzisz? - Za co? A tobie na co wiedzieć? - Nie powiesz? - Co mi ta! Cłeku!
Cytat
rozuzdane i rozpasane z popręgów. Huczały przed nim idąc z daleka. Coś jakby szybki ryk grzmotu dzwoniło w ich piersiach i trzewiach, gdy uderzyły o podwodne pnie. Oto bałwan jeszcze widoczny w
sztabu, Maurycy Hauke, na czele grenadierów i woltyżerów poznańskich uderzył na te domy bagnetem. Idąc na kule, w gęsty dym, zdobywano dom po domu, stodołę po stodole. Major Sierawski z batalionem