uczucie można przyrównać do tego ostrego widzenia całej drogi życia,
Stefan Żeromski bliżej... Już można było rozróżnić same głosy. W pewnej chwili od szczytu góry dał się słyszeć tępy, jednostajny, rytmiczny odgłos biegu - duch-duch, duch-duch... Serce w słuchającym zamarło i
wymizerowani i storturowani w wagonach od tylu tygodni ujrzeli upragnione budynki kresowe, niemało ich jeszcze nadręczono. Pociąg stał w polu. Drzwi od wagonów były zamknięte. Czekano w tym ruchomym
Cytat
nadgniłe kije i rozrywał odwieczne legowiska głazów. Pierwsze skiby były krzywe, tam płytkie, tu sięgające za głęboko, aż do podgleby skalistej, rzucane w prawo i lewo. Ziemia nie dawała swego
wysoko na gwoździach zawieszone dwa mundury oficerskie z czarnymi na plastronach znakami. - Co to jest? - krzyknął. - To jest mundur Pęczkowskiego z czwartego pułku piechoty. Zamordowany w
Cytat
nasze. Stał między nami i tym wojskiem z zewnątrz przychodzącym wielomilionowy bezrolny i bezdomny lud i miał między ojczyzną i przychodniami wybierać. O, Polacy! Niech wasze ręce składają się do
austriackiego oficera. Ręka Rafała spoczęła na ramieniu towarzysza, a, skrzywione usta wykaszlały: - Krzyś... boisz się? Tamten drgnął jak od dotknięcia nagiego ciała soplem lodu. - Nie boję .się! -