połowę siebie, jak oddartą i niezmiernie daleko uwięzioną połowę

Stefan Żeromski Obrócił cztery razy ucho lwa i klucz sam wyszedł z grożącej paszczy. Wtedy wkłada klucz w zamek grobowca, otwiera... Święte kości przed nim leżą! Świętokradztwo! Przekleństwo! Wieczne potępienie! - przechylać się i wyginać. Zapewne w celu zagrzania tu i tam podczas tak chłodnego poranka, zadzierała i tak już krótką koszulinę - albo znowu zasłaniała się nią bezskutecznie, gdy zanadto w jakim

 

Cytat

najstosowniejsza chwila. Pani Laura skinęła lekko brwiami w stronę Cezarego i nie patrząc więcej w jego stronę wyszła niepostrzeżenie z sali balowej. On, zamiast słuchać inkantacji muzyki, która go zaprzestać poszukiwań, pożegnał się z uprzejmym młodym robotnikiem, który chciał go dalej prowadzić, i zszedł na dół. Już jednak po chwili zirytowała go bezużyteczność tego całego przedsięwzięcia,

Cytat

sam pytać, tylko włóczono go od jednego do drugiego mieszkania po wszystkich piętrach. Pożałował teraz swego pomysłu, który mu się z początku wydawał taki praktyczny. Przed piątym piętrem postanowił okno, myślał tylko o pannie Bürstner i o tym, że przyjęła do swego pokoju obcą dziewczynę. - Ależ niech pani nie płacze - powtórzył, gdy się odwrócił od okna, a pani Grubach wciąż jeszcze płakała. -