furmanka zbliżała się do Zapłocia. Folwark stał u samego podnóża
Stefan Żeromski szpiku kości jęki jej ostatnie, jakoby wołanie o pomoc. Słyszał, jak ją drugi zwierz rozdziera żywą, jak rozrywa jej szlachetną szyję, drze gardziel, jak chłepce płomienną krew i mlaszczącym pyskiem
Piaseczna słychać było coraz bliżej strzały karabinowe. Rafał zatrzymał się w jednym z przygodnych szałasów, usiadł tam w kucki pod nakryciem drzwi wyrwanych skądś z zawiasami i zapadł w stan
Cytat
muzułmanie przestraszeni uciekli. Widać tam było dalej, jak szli na okręt, jak ich napadła straszliwa burza. Widać było, jak wylądowali w Wenecji, wchodzili do kościoła, do podziemnego grobowca.
pastewniku... On pierwszy dopadł, pierwszy siadł na jej grzbiecie bez uzdy i siodła. Pierwszy ją na uździenicy otargał i objeździł oklep, nocami, w sekrecie przed cześnikiem. Nie dziesięć, nie
Cytat
pierwszy raz od tylu czasów roześmiał się z głębi, z gruntu duszy, do myśli nowej dla niego, nieznanej jakoby obcy świat. Zadumał się nad tym, jak to dobrze jest żyć... Począł wolno sam z siebie
zatrzasnął drzwi, podszedł do pobliskiego okna wychodzącego na podwórze otworzył je. Krzyk zupełnie ustal. Aby nie pozwolić zbliżyć się ludziom, zawołał: - To ja jestem! - Dobry wieczór,