ćmił papierosa za papierosem i gawędził.
Stefan Żeromski Katarzyny. Ten sam to może, którego życie, łacińskim wysławione opisem, siostry zakonne w chwalebnej gorliwości o czystość świątyni rokrocznie na Godne Święta malują wapnem od góry do dołu tak
starych chłopów, którzy szli na bosaka z koszykami ręcznymi w ręku. Nogi ich ciapały po zimnych kałużach i mięsiły błoto zgęstniałe. Gadali. Gadali zawzięcie, głośno, z wrzaskiem. Bryczka pędząca
Cytat
ujrzał wreszcie wuja. Chudy szlachcic, niewielkiego wzrostu, siedział w kucki nad sarną i patroszył ją. Skrwawionymi rękoma wyrywał dymiące jeszcze wnętrzności i ciskał psom. Gdy nadeszli, pan
composent, cinq la rendent juste, lept la rendent parfaite . Qui Bont-ils? - Le Vénérable, deux Surveillants, deux Compagnons et deux Apprentis. - Dans quelle loge avez-vous ętę reçu? - Dans la loge
Cytat
okrągłe szybki z grubego zielonego szkła, wprawione w ołowiane ramy, sączyło się do stancji tak mało chmurnego światła, że Rudolf ledwie mógł rozpoznać rysy swego gościa. Domyślił się wszakże, co to
szklankę. - Myślisz może, że nie mam czym zapłacić za twoją chabaninę? - dodał Rafał z pogardą tak szczerą, jakby miał kieszenie pełne dukatów, zgoła nie wiedząc o tym, że nie ma przy duszy jednego