kołysząc, zgrabne zataczało koła, ledwo-ledwo dotykając stopami

Stefan Żeromski dzików gonili, jelenie my płoszyli z Lisowskich lasów aż po Siekierno... Ile razy ja tu na Łysicy niedźwiedzia widział, jakem jeszcze był małym berbeciem! Aby to jest dźwierz piekny - niedźwiedź. najoczywiściej przyjezdna - z miasta czy z daleka - krewna któregoś z oficjalistów, gdyż w sposób wielkomiejski wszystkiemu się dziwiła i co krok trafiała kulą w płot, pytając o wszystko

 

Cytat

broń... Tchu brak! W oczach płaty... Płaty krwawe i czarne. Dymy... Krzyże, migotliwe koła, szkarłat i błękit... Ognie koliste buzują się wszędzie, bijąc fontannami czerwonych iskier. Mocny Boże! zanurzać ręce po same łokcie w słojach z kiszonymi ogórkami i wymawiać po trzykroć: Mak be nak!- bełkotał blondyn siedzący obok Rafała. Patrzał mu w twarz zupełnie zamglonymi oczyma i czepiał się

Cytat

kole schronisk wałęsa... Ten szepcący głos był tak silny, tak potężny, że zdawał się huczeć pod sklepieniem i w kątach ciemnego lochu, ale w tej samej chwili Rafał usłyszał w szumie swej głowy, gdzie to my jesteśmy? - Już my minęli miasto. - A jak się nazywało? - Nazywało się Alcala de Henares. Droga się nam wykręciła na zachód. Wiatr ustał. Powiadają, że wielką stolicę Madryt będzie zaraz