Stado wróbli wygrzewało się na gałęziach suchej wierzby i ćwierkało

Stefan Żeromski kasztanów i lekki pański wolancik. Glina wymieciona spod kopyt i kół w postaci okrągłych pacyn i strzelistych bryzgów leciała w tył za pojazd. Jesienny wiatr świstał koło uszu. Rozkosz żywota, zwężonymi od dawnych szczepień, jak butle. Pęki, bukiety różowych kwiatów... Bujny agrest, gęste porzeczki obrosły każdą drożynę. Nad wysokimi trawami, które jeszcze powleka kroplista rosa, wznoszą

 

Cytat

go do celów komercyjnych wymaga pisemnej zgody Poland.com SA ----------------------------------------- Zmierzch Między grube pnie kilku świerków, co sterczą samotnie na skraju poręby, plamiącej chyłkiem, zabiegają z tyłu, cofają się, czają i znowu ławą suną coraz natarczywiej. Kładą na niej wreszcie wilgotne swe ręce, wsiąkają w ciało aż do kości, drapią w gardzieli i łechcą w piersiach.

Cytat

być nieprzyjemności, grube kawały. - To są barbarzyńcy! - ciskał się pewien pan, grubas w drogich kortach, bawiący się brelokami swej dewizki, leżącymi na jego brzuchu. - To są łobuzy! - dodawał komendy: - Nabij! - Za wycior! - Przytkaj zapał! - Po nabój! I znowu: - Wytrzyj! - Za stempel! I znowu: - Przybij! - Pocisk w działo! Młody jakiś oficerek z twarzą surową i natchnioną, z okiem