list przesylabizował, profesor odebrał go z rąk moich, złożył
Stefan Żeromski badał okolicę fontanny. Nieliczni przechodnie ciapali po błocie chodników i pewnie ze zdumieniem przyglądali się młodzieńcowi, który wytrwale defilował w pustej alei. Niejeden (niejedna)
Wyciągał ręce do tego szerokiego powietrza, do ziemi nieznanej, jakby wolność swoją obejmował w posiadanie. Mijał ohydne budynki, stawiane, jak to mówią, psim swędem, z najtańszego materiału, kryte
Cytat
górą bezczynnie siedział w Paryżu. Znał go dawniej przed żywiołowym wybuchem. Obecnie rozpatrywał się długo w tym samym mieście, jak gdyby w zjawisku nieznajomym wcale. Unikał starannie rodaków
jegomości pana Cedry... Spojrzał dawnymi, drwiącymi oczyma, zaśmiał się w głos rubasznie: - Na miły Bóg! - oficer z ciebie najsroższego kalibru, Olbromski Rafale! Co za koń! co za statura!
Cytat
Siostrom, równie jak słowo, znak i dotknięcie. Rafał był wtedy w sobie samym. Na nieznanym, tamtym świecie. Krwawymi oczyma patrzył się w duszę swoją leżąc na dymiącym śniegu wśród pól. Widział
w przestworzu, w odległej dolinie między dwiema górami, których czarne puszcze zlewały się ze sobą, ukazał się inny świat. Zdało się, że się odchyla kraina księżyca... Z daleka, z nieskończoności,