- Nie znam się na tym, ale nie widzę ani żyta... - A bobik?
Stefan Żeromski oprawioną w zieloną skórę z wyciskanym złotym brzegiem, otworzył ją na pierwszej stronicy i przy jasnym blasku księżyca czytał pismo brata. "Został poza mną ojciec i poza mną została matka. Jestem
dobrze wytchnąć dwa razy i uczciwie je popaść. Konie należały do pewnego szlachetki z okolic Mławy. Stanowiły one znaczną część jego majątku, bo posiadał summa summarum trzy szkapy, jednakże
Cytat
lufy i zaczął prać co siły w ramionach. Za nim to samo uczynili inni. Widząc koło siebie kupę jął nie komenderować, lecz przewodzić, jako szlachcic chłopom na pożarze: A bijże! A dyć to Niemcy! A
druzgotały wielkie pociski armatnie. Gdy się zaczynał dzień, witany przez ludzi łoskotem strzałów, które wnet zamieniały się w dialog armatni, wiadomo było, że w ciągu tego dnia nic się nie zdarzy
Cytat
panna Montag chętnie by zamieniła z panem K. kilka słów, dlatego prosi, by przyszedł do jadalni, gdzie go oczekuje. K. w zamyśleniu przysłuchiwał się służącej, potem odwrócił się i prawie szyderczym
przed jadącym oddziałkiem żołnierzy swoją granatową delię, utkaną jasnymi kępami buków. Tam i sam wzbijały się ku górze powłóczyste smugi chmur jakoby dech żywy, idący w niebo ze świętych buków.