To dziwne zdanie, ta rada czy modlitwa utajona w szmerze robaczka nocy,
Stefan Żeromski Głos obcy, głos okrutny, jakby głos skał otaczających, powiedział mu, że w tę wodę musieli wrzucić ciało zabitej, przywiązawszy do szyi, do rąk, do nóg nadbrzeżne głazy wielkości młyńskiego
wzniosły a rozkoszny dźwięk wydobyty z najczarowniejszych strun wiolonczeli, oddając braciom i siostrom pocałunek pokoju. Wyciągniętą ręką dotykała palców każdego i z cicha, z uszanowaniem i pokorą
Cytat
jest dobrze. - Cóż jeszcze, staruszku? Tylko żywo, bez elokwencji! - O, zaraz: staruszku! To się nie godzi... - Co jeszcze? pytam swego plenipotenta. - Zaraz z książęca! Muszę jeszcze dodać, że dla
panna Karolina. - Poradzę sobie, proszę pani! - Nie tak to łatwo. Nie jestem pewna, czy tam posłane. - Tego już nie wiem, dziecko. Nie wiem. Bij mię, katuj - na pościelach się nie rozumiem mruczał
Cytat
ram okno i chciała skoczyć na brukowany dziedziniec. Skoro szaloną ujął w porę i zamierzył się do ogłuszenia mocnym ciosem, raptem wstrzymany został przez jej spojrzenie. Spojrzenie to zdawało się
ostatnim dreszczem serca. Ciało jego ze drżeniem waliło się na ziemię. Myśli z czaszki uciekły. Widział dokoła siebie tysiące mar, tak samo jak on podrywających się z zagonów i mknących w lekkich