winy nie popełnione, a nieszczęście z krwią się przekazuje.
Stefan Żeromski zmurszałym i przemokłym od długich deszczów. Gdy wrócił z wiadomością, że do brzegu będzie kilkadziesiąt kroków, ujęli obaj za łańcuch przykuty do dzioba barki i zaczęli ją z całej mocy na lód
Kłamiesz! To ty teraz wszystko depczesz nogami! Nasze szczęście! - Nie gniewaj się na mnie! W tej chwili nie gniewaj się na mnie! Tą chwilą będę żyła... długie miesiące, długie miesiące... Nie
Cytat
jej ogromne czarne oczy, wymacawszy jej piersi małe i twarde niby jabłka, mięśnie rąk i nóg tęgie jak skręcone liny. Miała obyczajem dziewek pastuszych włosy wysmarowane sadłem i splecione na głowie
trzymasz... - Cicho no, cicho, mości Olbromski... kapitanie... - Czemuż to cicho ma być porucznik Olbromski? - Głośno krzykniesz, poruczniku, i pojedziesz na bystrym koniu... A mnie tu mogą
Cytat
ariańskiego kościoła. Jaki dziwny, niespodziewany żal!... Gdzież jest ten dzień, gdzież się na wieki został?... A ta wiosenka... Po świętach Wielkiejnocy powrót z rodzicami od krewnych do domu. Jadą
rano weseli, wśród figlów, rzeźwi i czerstwi, jak z edredonowej pościeli. Ale w deszcz i wicher wyłazili spod przemokłej słomy i spomiędzy ociekłych wodą gałęzi w humorach niezbyt edredonowych. O