"sposób" na przyrodę, wymysł nie mózgu, ale raczej mięśni.
Stefan Żeromski mojej, i tylko ciemność bardziej okrutna niż kiedykolwiek przenika ją aż do samego dna. O, Boże, którego stopy dotknąłem źrenicą i ustami spalonymi przez męczarnię, ukaż raz jeszcze trzeźwym oczom
obłamywały gałęzie suche, a potem wiązki ich dźwigały na plecach upadając pod ciężarem, wlokły się poprzez równinę śniegową, ażeby w mróz srogi ogrzać ręce i warzę zgotować przy ogniu świętym.
Cytat
zakończeniu której mieściły się szałasy oficerskie, paliły ognie i gotowała wykwintniejsza wieczerza, W tyle, od strony zachodniej wznosiły się spiczaste wyżyny, ciskając na wodę trójkąty swych
naprawdę, to nie ma co! Trzeba brać nogi za pas! - Widzisz, widzisz, Karolino, co ty wygadujesz! - Nic strasznego nie powiedziałam. - Zakazuję ci mówić rzeczy płynące z guseł ukraińskich, a panu,
Cytat
francuskim. Wypadł on z szeregu, zwalił się jak kloc drzewa, i trzepnął twarzą o ziemię. Stary jego towarzysz jęknął głucho i poczuł w sobie żal tak przeszywający i ból tak ogromny, jakby to jego
kartkowanie zupełnie zniszczony. - A więc - rzekł sędzia śledczy, przekartkował zeszyt i zwrócił się do K. tonem stwierdzenia - pan jest malarzem pokojowym? - Nie - rzekł K. - tylko pierwszym