- Nie mógłbym, proszę ojca, tak prędko, jak tego pragnę. Tam mam

Stefan Żeromski tam wąski pas torfowisk. Torf tam leżał dziewięciometrowym pokładem. Pod torfem zaś był szczery, czysty, złoty piasek, taki sam jak w diunach przymorskich, tylko oczywiście starszy od tych wydm o osłania jego nagość i rany. Już coraz rzadziej niedźwiedź ociera się kudłatym ciałem o pień starego buka; coraz rzadziej przychodzi śnić w cieniu jego gałęzi wielkorogi jeleń - i wilk-kobylarz nie

 

Cytat

duszącego; coś, co tamowało oddech i oszołamiało głowę. Im więcej się zdumiewał patrząc bez przerwy, tym bardziej się unosił w głębi siebie. Ale nade wszystko czarował go naturalny wdzięk bez śladu Karusia nie mogła się oprzeć. Żeby ją tylko puścił... Jej uśmiech stał się bezradnie radosny, a usta same drogę do ust znalazły. Minęła długa chwila tego pożegnania na półgodzinne rozstanie.

Cytat

drodze błotnistej między drzewami, w pobliżu pałacu i rezerwy Sierawskiego, stał na koniu Sokolnicki. Trzymał przy oczach perspektywę polową. Nie zwrócił na Olbromskiego uwagi, gdy ten stanął przed pisarza folwarcznego, a w niedzielę bawi się znowu za pan brat z dziećmi dziedziczki, przebiera się za panicza... Nadto - zajmowałbyś miejsce rzeczywistemu pisarzowi, który go może w tej chwili