skronie - i straciłem na zawsze! Głos starości woła na mnie o ducha

Stefan Żeromski krokiem. Wreszcie zauważył, że mówią do niego, ale on ich nie rozumiał, słyszał tylko zgiełk, który wszystko napełniał i poprzez który zdawał się dźwięczeć niezmiennie jakiś wysoki ton, niby głos zapogodzimy się, podźwigniemy się... Pewnego dnia, w pierwszej połowie marca, w przedsionku prosektorium Cezary Baryka otrzymał list, przyniesiony przez posłańca miejskiego. Na kopercie był

 

Cytat

Wiedziano, że kogo nienawidzi, tego rznie "z wiedeńska", wolno, ze strasznymi przestankami i piekielnymi ciosy. Wtedy to pogwizdywał swoje aryjki. Wtedy także zdejmował z szyi kolorowy szaliczek, urywki rozmów dochodziły ich uszu, bo każdy człowiek, aczkolwiek gadał namiętnie, przecie usiłował, żeby go słyszał tylko ten, komu szeptał do ucha. Usłyszeli jednak nazwiska. Dwa powtarzały się

Cytat

buchnął w czerep. Ostatnim wysiłkiem zgiął kark, huknął naprzód głową dla złapania tchu i trafił zębami na żyły i ścięgna tej łapy, co go dusiła. Chwycił z całej siły i ciął szczękami. Szarpnął. co robić dalej. Przesunęła mu się w pamięci melodia znanej piosenki operetkowej: W lasku Idy trzy boginie Spór zacięty wiodą wraz, Każda z nich pięknością słynie Która najpiękniejsza z nas?... Myśl