panka i mówiąc do niego: "pójdziesz mi, mój panie Cedzyna"...albo:
Stefan Żeromski jegomości pana Cedry... Spojrzał dawnymi, drwiącymi oczyma, zaśmiał się w głos rubasznie: - Na miły Bóg! - oficer z ciebie najsroższego kalibru, Olbromski Rafale! Co za koń! co za statura!
właściwego zrozumienia dla stosunków ludzkich, co daje im się we znaki w takich wypadkach. Wtedy przychodzą do adwokata po radę, a woźny dźwiga za nimi akta tak skądinąd tajne. W tym oknie można
Cytat
znalazł wreszcie swoją metrykę. Gdy wrócił do sąsiedniego pokoju, otworzyły się właśnie drzwi naprzeciwko, chciała nimi wejść pani Grubach. Widział ją tylko krótką chwilę, bo zaledwie poznała K.,
idzie na wysokości kilkuset metrów? - Nie inaczej, obywatelu kapitanie. - Że na tej ścieżce może obok siebie postępować najwyżej dwóch ludzi? - Tak jest, obywatelu. - Że zanim w pięć batalionów
Cytat
że zdali się być jednym człowiekiem o dwu głowach, o wielu rękach i nogach. Podwajały się, potrajały, stokroć mnożyły ciosy pięści. Katowali się bijąc czaszką w czaszkę z chichotem zawziętości.
dziesiątą zaczęły ściągać się z muzyką wojskową poszczególne regimenty. Chlubny tytuł pułku pierwszego otrzymała konnica, prowadzona przez świeżo mianowanego pułkownikiem Jana Dąbrowskiego (syna),