domostwo - marzył - przeznaczy się dla rządcy; na wzgórzu, frontem
Stefan Żeromski teoretyzująca socjologia, literatura, poezja zastępowała nam czyn, działanie. Felieton literacki świstał nieraz jak pchnięcie szpady lub smaganie bata. - O, tak! Consolatio servitutis... - Właśnie!
doceniasz jej - powiedział adwokat, nie wdając się już w obronę pielęgniarki; może chciał tym wyrazić, że nie potrzebuje ona obrony. Ale w o wiele cieplejszym tonie mówił dalej: - Co się tyczy
Cytat
znajdują. Płynęli tak długo. Huk trzaskających wód, które się dokądś waliły z przerażającym łoskotem, zbliżał się ku nim. Szedł na nich z nocy. Z nagła uczuli obadwaj, że ich znowu główny wart
doradcą, jeśli już nie mógł być obrońcą. - Nie działam zbyt pośpiesznie - powiedział K., wstał powoli i stanął za swoim krzesłem. - Dobrze to rozważyłem i może nawet za długo. Moja decyzja jest
Cytat
stóp do szyi. Ręce leżały bezwładnie, splecione na kolanach. Była tak przecudowna, tak nieznana, tak obca, a zarazem tak do jego istoty należąca, wydarta z głębi piersi, że jak skamieniały nie mógł
że ujęto kilkadziesiąt wozów z konwojem służby leśnej, wiozących z poręb obrobione pale, dyle, deski, żerdzie. Byli to chłopi z Kępy Glinieckiej. Z niemałą radością otrzymali pozwolenie składania