przepisał rachunki? Myślał, huncwot, że mu dam łazić całymi dniami
Stefan Żeromski Owiewał go czarodziejski zapach i jasny blask tych dwu zjawisk, które miał przed oczyma. Teraz już widział uśmiechy obydwu twarzyczek, zwróconych ku niemu... - Gdzież jest dom rodziców waćpana? -
zapatrywanie. Mimo to nie powinno im się właśnie w tym ostatnim względzie zbytnio ufać, choćby nawet nie wiedzieć jak stanowczo wyrażali swoje nawet przychylne dla obrony zdanie, gdyż gotowi są może
Cytat
Powiał wiatr południowy i w płynne błoto zamienił stosy śniegu uzgarniane wzdłuż chodników. We włosy i w usteczka, w nozdrza, w policzki i w uszy dzieci spieszących do szkółek wiał ów wiatr suchy,
jego miłość dla cienia, zaklętego w malowidle. Gdy tak zatopiony był w sobie, drzwi się uchyliły i oczekiwany Franuś wsunął głowę do pokoju. Był to faworyt dziedzica. Spełniał zarazem funkcję
Cytat
ochłonął i odpowiedział nawet z nieznacznym uśmiechem: - Postawiłem przed miesiącem kilka wniosków o przeprowadzenie dowodu w mojej sprawie i czekam na załatwienie. - Ależ pan sobie zadaje
barbarzyńską bezlitość, która jest nieuniknioną ekonomią życia, życia takiego, jakie jest na wsi. Oto miał przed oczyma drugi biegun systematów urządzenia żywota ludzkiego na świecie. Patrząc na