Weszli do sąsiedniej, zimnej izby, zawalonej przeróżnymi statkami i
Stefan Żeromski pieśń pożegnalną, pieśń bez wyrazów, pieśń samotną. 18 DOM W urzędzie regentowskim kieleckim od dawien dawna leżał złożony testament szlachcica Nardzewskiego. Według brzmienia tego aktu dziedzic
Biegnę więc, jak tylko mogę, wykrzykuję w urzędzie, do którego mnie posłano, przez szparę drzwi zlecenie, tak zdyszany, że go nikt nie rozumie, pędzę z powrotem, ale student tymczasem jeszcze się
Cytat
Michcik, i strony swoje zdradził dla tego panicza? - Trza było, bo karczunku tu dużo, a pan młody. - No, i podoba ci się w tych górach? - Niczego. Miejsce dosyć wesołe, ino... - Ino co? - Ino
kryła już ta nieśmiertelna artystka, wiosenka nadchodząca, pozłotą i posrebrzeniem, zielenią i spłowiałością, barwami swymi, które rozpościera nad światem. Usiłowała osłonić nikłymi swymi kolory to
Cytat
świeżuteńką młodą sperką! - szepnął mu prawie do ucha ów najstarszy między lokajami. Kilku młodszych z nabożnym niewolniczo zadowoleniem przypatrywało się, jak to jaśnie panicz uwija prostacką zupę.
spazmach tęsknoty i paroksyzmach zwątpienia. Nierychło, nierychło przesunęła się w jego duszy smuga łaskawego światła, ciepła i wonna myśl, że to jest pierwsza chwila, pierwsza godzina i pierwszy