sumiennie...

Stefan Żeromski dragonów pruskich ścigał szczątek naszego batalionu. Uciekaliśmy o głodzie, bez snu, na oślep jak stadko owiec. Na nasze nieszczęście bez przerwy padał deszcz: - w lesie spać nie było można. wydrzeć nie zdoła. Zaciskała oczy, zamierała, konała od tego widoku. Pakowała sobie całą chustkę w usta, żeby nie skomleć i nie szczekać, gdy się to widowisko wciąż i wciąż przed jej oczyma

 

Cytat

Komentarze proszę sobie zostawić na później, gdyż nie mam czasu i zaraz odejdę. Natychmiast ucichło, tak bardzo opanował K. zgromadzenie. Nie krzyczano już bezładnie, jak na początku, nie barłogów, sienników, materaców, der, z nagiej ziemi dźwigają się porwane szczątki, potrzaskane głowy, wspierają się na łokciach przeszyte, bezsilne tułowia - i zeschłe gardła, uszczęśliwione usta

Cytat

wydobywał się bydlęcy ryk. Olbromski sekretnym ruchem wyciągnął z olstrów pistolet i strzelił mu w łeb z góry, prosto w te obłąkane ślepie. Uczyniwszy to rzucił. okiem na swe spodnie i ze zdumieniem więzienia... Nad swobodnymi wodami stała ta droga wzdychania w obliczu śmierci - między tym, co jest najbardziej rozkosznego w życiu ludzkim, a tym, co jest największym złem. Dzieje nieszczęścia