się postać najzdolniejszego między chemiki, pojadę w wełnianych
Stefan Żeromski nie patrzał, i dodał: - Więc zawsze się buntujemy. - Ale ta rozmowa była mu nagle nie na rękę, bo przerwał ją, mówiąc: - Teraz muszę się zgłosić do kancelarii. Chce pan pójść ze mną? - Nie mam
miasta na daleką prowincję. Czyniła wyprawy w step urodzajny, biegnący ku wybrzeżom rzeki Kury, do zagród tatarskich i gruzińskich albo do folwarczków niemieckich. Zrazu jechała koleją, a później z
Cytat
nędzna podłość dorobkowicza, którego oszalały tłum ludzki wypchnął aż tak wysoko'? Mylisz się: to nie jest tylko pycha. Jest to właśnie owa nadludzka potęga. Ja wiem, że on kocha siebie samego tak.
od wiosennego, przedwieczornego czadu. - Oto jeszcze jeden ranny... - wyszeptał jakiś głos we drzwiach pokoju. Rafał dźwignął ciężką głowę i skierował oczy w to miejsce. We drzwiach stał książę
Cytat
rozterki wybawiła ich pewna wspólnie ulubiona piosenka. I oto obadwaj zaczęli śpiewać. Lecz i ze śpiewem nie szło dobrze. Wkrótce każdy śpiewał co innego. Tak stały sprawy, gdy Cezarego powołano
bukszpanu, skromnym i niespodzianie przyjemnym pięknem drzwi i odrzwiów z mahoniu, olśniony widokiem grup marmurowych i kominków z rzeźbami, usiłował zachować na twarzy wyraz doskonałej obojętności,