na zawsze w stanie barbarzyństwa, gdyby nie jedna szczęśliwa

Stefan Żeromski tych wąziutkich i niziutkich klatkach z desek próżnują marznąc i drzemiąc po całych dniach i wieczorach. Pewnego razu Baryka zabrnął na wielkie podwórze, którego obmierzłego wnętrza żadne pióro sejmie o dziedzictwo tronu. Zaiste czynił to wbrew własnemu interesowi. Boć jeżeli kto, to pan mógł się czuć dobrze na tej drodze otwartej, która go wiodła; jeśli chciał, aż na tron. - Dawnom to już

 

Cytat

tępe gapiostwo prostaka... Serce w nim uderzyło na widok zgarbionej figury w zgrzebnym kitlu, w grubych butach, na widok twarzy szarej, zestarzałej, surowej i smutnej. Nie wytrzymał. Pchnął konia każdy sprzęt wrasta w duszę, kamienieje i zamienia się w jej skarb, gdzie chropawe ściany są zasłonami rozkoszy, gdzie każdy szelest może być ukochanym zwiastunem łaski. Usłyszał oddech śpiącego

Cytat

a nawet po ramiona. Miał tysiąc spraw do załatwienia, a wszystkie zmierzały do wyszukania pretekstów. Wiercił się i zżymał na miejscu, nie mogąc wyskoczyć do Leńca. Czekał, chodził z miejsca na fortepianie. Nic do jej głowy nie przystępowało, tylko ta muzyka. Mogła grać przez cały dzień, nic nie jedząc ani pijąc - mogła nie spać, a nawet nie wiedzieć, że żyje na świecie, byleby jej tylko