warszawskiego powroźnika, urocza córka którego pielęgnowała w
Stefan Żeromski swymi trepami, zanim tam stanął odważnie. Ale w tem oparzelisku, pochylonym tak bardzo, strach było stawać na zmurszałych kamieniach, poszedł tedy na prawo, oparł się korpusem na granicie, a nogi
pięćset mostów z marmuru. W mieście tym wyrasta niezmierna liczba świątyń i pałaców, wykwita biblioteka Sansovina, Prokuracje, Kampanila, pałac dożów i sama owa bazylika. Niestrudzeni żeglarze,
Cytat
pusto. Woskowe świece słabo paliły się przed starym, sczerniałym zwierciadłem. W kącie tego pokoju panna Helenka klęczała na ziemi i wyrównywała, jak mogła, oberwaną w tańcu plisę swe j sukienki.
wściekłe! Dużo ja w życiu twardych dzieł widział, a nigdy jako wtedy. Strach me obszedł, wokoło. Bliska a niespodziewana śmierć zajrzała w oczy, tchnęła w twarz... Rozmiotła burza naszą flotyllę z
Cytat
lat, o pniach zakutych w kolczugi grubaśne, powleczone ze strony północnej siwą patyną mchu... W jednym miejscu stał dąb zwany łabędziem" dla kształtu pnia wygiętego jak szyja ptasia. Ogromna
nie dajta się! - Wbijali się w szeregi najeżone skrwawionymi bagnetami, rzucali się na lufy ociekające krwią. Krótko trwało ich męstwo. Za chwilę musieli ustąpić. Żolnierz austriacki szedł na nich z