na środek stawu wiatr zaniesie..."
Stefan Żeromski powiew, ze snu twardego obudzony szept, tchnienie rzewne, przeciągłe długo wstrzymywanego oddechu puszcz łysogórskich. Szczyty drzew pochylały się przed nim jakby we czci, gdy płynął w bory ów śpiew
na ludzi strach Wielkooki, strach, co łechce pod deką piersiową i ściska Pięty żelaznymi kleszczami. Przewodnik brnął zwolna po kostki w piasku rozmytym, zmiękłym i pociętym przez mnóstwo
Cytat
gałązki, nie grubsze dla oka od ździebeł trawy. W pewnem miejscu, wychylając się daleko z pomiędzy dwóch krzesanic, wisiała nad otchłanią krawędź lodowca. Ten gzyms, niezmiernie równo wykrajany i
przyszło nie wołane, jak sen, i niewysłowionej, czystej rozkoszy, jaką tylko uczuć można. W oczach jego stało tak wyraźne widziadło wnętrza tego zacisza, cudnego blasku, na który zewsząd następowała
Cytat
danych faktów, spostrzeżeń i wniosków nie mógł dać sobie rady. Ażeby opanować te wszystkie wiadomości o krajach, które się teraz zjednoczyły i w jedno ciało zrosły, ażeby zliczyć wszystkie szczegóły
Radlobem na czele, dla zebrania daniny od pastuchów, których w taki czas najsnadniej było podejść, otoczyć i zmusić do wydania należności. Z twardego snu zbudziły go nagle szmery i szepty. Zerwał