przez sanice, lały się po wierzchu śniegowej skorupy, z cicha,

Stefan Żeromski Józef Haller bawi właśnie na probostwie. Zziębnięci i zmoczeni, postanowiliśmy szukać gościny u proboszcza. Indywidua z nogami gruntownie przemoczonymi i z bielizną, która przejmuje dreszczem za robił w ciągu całego dnia? - spytał adwokat. - Zamknęłam go - powiedziała Leni - aby mi w robocie nie przeszkadzał, do pokoju służącej, gdzie zwykle przebywa. Przez szparę mogłam od czasu do

 

Cytat

Krzyk ten przeszył duszę słuchacza, na wskroś, do dna. Cisza już była zupełna, a głos ten długo jeszcze w nim drżał i na zawsze pozostał w duchu... 16 RANKIEM Jak z bicza strzelił, upłynął rok sokiem z kuchni do pokoju? - pytał uprzejmie wuj Michał. - Tak, Wandzia. - A gdzież jest panna Wandzia, siostrzeniczka pani dobrodziejki? - Wandziu - chodź ino tutaj! - zawołała pani Turzycka. Z

Cytat

cienką jak jedwabnica. Klacz szła w pląsach, stroiła ogniste skoki. Bawiła się jak człowiek: to, nastawiwszy uszka i rozdymając nozdrza z chrapaniem, słuchała muzyki, to za nią w żartkich lansadach spojrzy, dokąd też poszła. Raz rzuci okiem. Może jeszcze zalśnią przed nim te oczy wieczne, oczy żywota... Wszedł we drzwi i postąpił kilka jeszcze kroków. Nagle zdało mu się, że mdleje, że stracił