jak mściwe, rozzłoszczone pszczoły ciąć poczęły jego serce.

Stefan Żeromski pchnięty przez niestrzymaną potęgę szału Cezary ogarnął cudną kobietę ramionami, przywarł do jej ust płonącymi ustami i narzucił się jej z całą potęgą furii. Nie wydała okrzyku, nie westchnęła, gdy stronę, ale w każdej chwili śledził ją tajemnie. Na spacerach starał się być w pobliżu, ale nie udało mu się nigdy przemówić do niej jednego wyrazu. Z dala odpowiadała na jego głęboki i pokorny

 

Cytat

jego żelaznych drzwi. W dole szumiała zielona Orawa, w dali widać było polskie wielkogóry. Jeniec ujrzał przed sobą mocne, kute drzwi, odwieczną rdzą pokryte, krzywe zawiasy i haki z żelaza... Jemu wiernie - temu Panu Jezusowi - a na mnie On nie wejrzał, a na cały naród chłopski - nie wejrzał, w rękę oprawców nas wydał. A służył ja Jemu wiernie, nie gębą - ot jak! Gwałtownym ruchem

Cytat

i patrzał w ziemię. Teraz dopiero wyraźnie widział, jak ta słaba kobieta była samą sobą, jak dalece świadomie szła do swego celu, jak nieomylnie widziała wszystko, co było na drodze, po której szła godzino! O północku drzwi się otwarły i do tego zołmierza pakuje się dwonastu diabłów. Zołmierz nic nie pyta, ino grá, a diabły proszą go tańczyć. Ón gada: "Nie mam ta ochoty, hale jeśli chceta